VILLA CZY HOTEL?

Wakacje - villa czy hotel?

Urlop w Portugalii zainspirował mnie do przemyśleń związanych z różnymi sposobami spędzania wakacji. Tak więc villa czy hotel? Co jest lepsze, wygodniejsze, łatwiejsze, ciekawsze i gdzie możemy się lepiej zrelaksować?

#jakfortissima #fortissimapoleca #luxandhappy

Hotel

Po wielu latach urlopów w 4, lub 5 gwiazdkowych hotelach, zaczęliśmy się zastanawiać nad tym, co jest dla nas ważne i w jaki sposób najbardziej lubimy spędzać wakacje. Sytuacja wyglądała też nieco inaczej, gdy jeszcze nie tworzyliśmy rodziny i nie było dzieci. Wyjeżdżaliśmy wtedy najczęściej do hoteli, korzystając kilka razy do roku, z ofert różnych biur podróży.

Wyjazd z biurem to oczywiście niezaprzeczalna wygoda, gdyż wszystko jest zorganizowane, napisane i podesłane. Nie zapominajmy jednak, że jest to również pewnego rodzaju kompromis…

Otaczają nas wtedy różni ludzie i wiadomo, że nie są to dopasowani do nas znajomi i bliscy przyjaciele, lecz mnóstwo przypadkowych osób. Może to być plusem, gdyż zawieramy znajomości, ale też spotykamy ludzi, na których widok często przewracamy oczami. Zdarza się też, że zwyczajnie wstydzimy się, że są tej samej narodowości.

Ponadto hotel to hotel i z założenia jest w nim raczej więcej ludzi, a w przypadku wariantu all inclusive zwyczajnie jemy za dużo i to też daje nam liczne powody do narzekania. Często jedzenie nie jest zbyt dobre, nie takie, za dużo, za mało i szkoda iść do restauracji, by spróbować czegoś innego, skoro wszystko jest w hotelu opłacone. Znam te rozmowy, dyskusje i może dla wielu śmieszne dylematy.

Hotele to też kolejki przy śniadaniu, na przykład po omlety, tipy dla kelnerów, tanie wino w wariancie all inclusive, raczej małe pokoje, ale, ale… są też atrakcje dla dzieci, jak klubik, czasem aqua park i dużo towarzystwa. Właściwie czy lepszy, czy gorszy, w gruncie rzeczy każdy hotel jest taki sam i jeśli nie wyjdziesz poza jego bramy, to niczego nie zobaczysz.

Już to wszystko przerobiłam, dlatego teraz, gdy mam rodzinę, znacznie bardziej cenię sobie wolność i spokój. Zamiast hotelu z wariantem all inclusive – złośliwie 🙂 all excuse me! – na nasze rodzinne wakacje wybieram najczęściej villę z basenem.

Villa z basenem

Villa z basenem to doskonała forma spędzania wakacji dla rodzin z dziećmi i grup przyjaciół. Już od lat, co najmniej raz w roku wyjeżdżamy na właśnie takie, dwutygodniowe wakacje. Zwykle jeździmy w dwie, lub trzy rodziny i najczęściej wybierane przez nas destynacje to Grecja, Hiszpania (okolice Calpe) i Portugalia (rejon Algarve).

Myślę, że jest to doskonała forma spędzania urlopu, ale tylko dla osób odważnych i niezależnych, które nie boją się samodzielnej organizacji wypoczynku i wszystkiego, co się z tym wiąże. Wynajmowania samochodu, zamawiania ubera, kupowania ubezpieczenia, biletów lotniczych, czy też samodzielnego poszukiwania idealnej dla nas villi.

Taka villa to spokój i cisza, komfort, przestrzeń i przede wszystkim brak obcych. Jemy co chcemy i gdzie chcemy, oraz zwiedzamy własnym, lub wynajętym samochodem dokładnie to, na co mamy ochotę. A gdy zmęczą nas wycieczki, możemy się zwyczajnie relaksować na basenie, w którym zamiast obcych, rozrabiają tylko nasze dzieci. Wieczorami możemy wraz z towarzyszącymi nam przyjaciółmi, imprezować bez obawy o śpiące w pokojach dzieci.

Żeby jednak nie było tak kolorowo… Q villi raczej nikt nie poda nam śniadania, no chyba, że mamy dobry układ z własną żoną, lub mężem i zmywarka również sama nie chce się zapakować!

Villa czy hotel – ile to kosztuje?

Dwutygodniowy pobyt w hotelu, w wariancie all inclusive to koszt około 25.000 zł, dla czteroosobowej rodziny. Wakacje w villi, przy podziale kosztów wynajmu domu na dwie, lub trzy rodziny, bilety lotnicze, wynajem samochodu, ubezpieczenie i koszty życia to łącznie około 15.000 zł.

A jakie są Wasze doświadczenia? Wybieracie villę czy hotel, na wakacje z bliskimi?

Anna Grzelewska

Filmy z moich podróży:

Zapraszam na mój instagram @anna.grzelewska