Ulubione kosmetyki

Ulubione kosmetyki

Ulubione kosmetyki, to często produkty, do których dochodzi się przez wiele lat metodą prób i błędów. Po latach poszukiwań mam już swoje hity, które mogę Wam z czystym sumieniem polecić.

Muszę przyznać, że przez wiele lat moje kosmetyki były niezmienne. Używałam tego, co mi się sprawdzało i byłam wręcz zamknięta na jakiekolwiek nowości.

Out of the box

Moje podejście zmieniło się wraz z powstaniem pierwszego (Anna in Warsaw), a później drugiego kanału na youtube – Fortissima TV. Zaczęłam zamawiać zestawy subskrypcyjne z Lookfantastic #LFBEAUTYBOX i testować dziesiątki nowych kosmetyków. Odkryłam dzięki temu mnóstwo fantastycznych produktów, do których wracam i mam już swoje ulubione kosmetyki!

Tak bardzo polubiłam brytyjski sklep Lookfantastic, że od ponad dwóch lat regularnie zamawiam w nim kosmetyki. Wolę właśnie ten brytyjski – być może z przyzwyczajenia, może dla ofert specjalnych, albo dla niewielkich upominków, które wybieram przy każdym zakupie. Najważniejsze, że przesyłkę otrzymuję w ciagu kilku dni.

Przygotowałam dla Was listę moich ulubionych kosmetyków, w różnych kategoriach.

Kremy na dzień

Uwielbiam krem marki This Works – in transit camera close up, który świetnie napina mi skórę, Avene łagodzi podrażnienia, a Elemis i Argentum (ze srebrem) to prawdziwe perły. Z uwagi na cenę nie zamawiam ich regularnie, ale gdyby mój budżet był nieograniczony, krem Argentum gościł by na mojej twarzy każdego dnia.

wszystkie zdjęcia mają linki do sklepu

Kremy na noc

W przypadku kremów na noc, wybieram zawsze takie z wyższej półki, jak Estee Lauder, lub Erno Laszlo, który odkryłam właśnie dzięki #LFBeautyBox. Uzależniłam się od płatków pod oczy tej marki, które lubię mieć przy sobie podczas każdego wyjazdu.

Serum

Nawyk używania serum pod krem na dzień lub na noc, wyrobiłam sobie niedawno. Mam już czterdzieści pare lat, więc na dzień używam najlepszych produktów z The Ordinary, jak Buffet, lub kwas hialuronowy, a na noc serum Advanced Night Repair, od Estee Lauder.

Krem pod oczy

Kosmetyki pod oczy muszą działać, a ja miewam niestety taką nieprzyjemną przypadłość jaką są cienie i opuchnięcia. Niestety każdy stres i zarwaną noc dosyć wyraźnie widać na mojej twarzy, a głównym winowajcą jest pewnie choroba hashimoto. Stosuję więc kosmetyki, które redukują obrzęki i ciemne obwódki wokół oczu. Na noc używam mocniejszego kremu od Estee Lauder, a na dzień lżejszych jak Clinique, lub Pixie.

Demakijaż

Od kilkunastu lat, używałam do demakijażu oczu oliwki w żelu marki Johnson&Johnson, a resztę twarzy zmywałam żelem. Odkąd w #LFBeautyBox natknęłam się na próbkę kosmetyku Emma Hardie – Moringa Cleansing Balm – porzuciłam stare nawyki i stałam się wierna jednemu kosmetykowi. Nie jest tani, lecz bardzo wydajny, a do tego cudownie pachnie i doskonale zmywa makijaż.

Kolorówka

W kolorówce jestem wierna kilku produktom, których po prostu nie zmieniam. Uwielbiam paletę cieni Naked 3 i bronzer Estee Lauder Bronze Goddess i po wieloletnich poszukiwaniach idealnego podkładu, wreszcie mam ten jedyny – Clinique redness solution. Mam cerę mieszaną i naczynkową, przez co niestety większość podkładów wygląda na mojej twarzy jak maska, lub szpachla. Redness solution jest lekki i doskonale kryje, dlatego lubię mieć dwa, lub trzy różne odcienie na półce.

Kolejne pięć produktów odkryłam dzięki #LFBeautyBox. Rozświetlacz Illamasqua daje wspaniały efekt, a maskara Raven tej samej marki, zastąpiła mi tusz Dior Show, którego używałam od lat. Uzyskuję identyczny efekt, ale za mniejsze pieniądze. Eyeliner w mazaku od firmy Eyeko, to kolejne, wspaniałe odkrycie z „pudełka”.

Ponieważ moja cera jest mieszana – nawet bardzo – wiecznie się świecę! Puder transparentny NYX pomaga mi zmatowić twarz, co jest szczególnie ważne podczas zdjęć i nagrań. Na koniec wisienka na torcie, pomadka YSL. Cóż mogę powiedzieć… lepszej nie miałam! Lekka, taka trochę błyszczykowata, pięknie pachnie i dlatego bardzo ją polecam!

Pielęgnacja włosów

Tu będa nudy… od 10 lat używam tego samego szamponu i balsamu marki Matrix, z linii Mega Sleek, dzięki którym moje gładkie i proste włosy są jeszcze gładsze. Szczotka to od lat tylko i wyłącznie Tangle Teezer.

Pielęgnacja ciała

Jeśli potrzebuję kremu do opalania, wybieram Avene, natomiast do kąpieli oprócz zwykłych żeli jak Fa, Nivea, czy Dove, uwielbiam Rituals z linii białej i zielonej. Lubię też masła do ciała z The Body Shop, jednak zielony i biały Rituals to jest to!

Ufff to chyba wszystko… czyli większość moich ulubieńców. Część z nich można kupić w Douglasie. lub Sephorze, jednak tak jak wcześniej wspomniałam, uwielbiam brytyjską stronę Lookfantastic. Może przez rabaty, może przez prezenciki, lub sprawne działanie, a #LFBeautyBox to taki piękny prezent, który „dostaję” raz w miesiącu – jak ich nie kochać?

https://www.youtube.com/watch?v=tUEJUqrhHlc&t=461s
https://www.youtube.com/watch?v=keVEvEziFtE&t=5s
https://www.youtube.com/watch?v=aGzKHihLBaM&t=330s
https://www.youtube.com/watch?v=cw_RpDu0D_8&t=5s

Anna Grzelewska