iPad Pro 11

Moja przygoda z urządzeniami Apple rozpoczęła się w roku 2008. Kupiłam pierwszego iPhona – ściągniętego z USA! Oczywiście się w nim zakochałam i na zawsze zapomniałam o poprzedniej miłości, czyli o Nokii. Gdy Apple wprowadziło na rynek pierwszego iPada, nie byłam aż tak entuzjastycznie nastawiona. Długo myślałam i kupiłam dopiero jego następcę. Trudno mi było zaakceptować aż tak wysoką cenę zakupu, więc swojego upolowałam w czasie jednej z naszych Azjatyckich podróży – w Bangkoku. Niestety po krótkim „miesiącu miodowym”, iPad służył mi tylko do oglądania filmów podczas podróży.

Nowe hobby

Kiedy w roku 2017 postanowiłam założyć swój pierwszy kanał na youtube, na rynek wprowadzono iPada Pro, z rysikiem. Nie mogłam go nie mieć… Długo szukałam odpowiedniego modelu i finalnie kupiłam. Liczne funkcje sprawiły, że stał się nie tylko odtwarzaczem filmów z Netflix, ale przede wszystkim używałam go do pracy przy edycji filmów.

iPad Pro 11′

O kolejnej zmianie urządzenia na nowsze pomyślałam pod koniec 2019 roku. Pojawiła się też potrzeba „zrobienia kosztów” w firmie. Kolejny iPad wydawał się bardzo „rozsądnym” i potrzebnym zakupem. Niestety jego cena przekraczała 7300 zł. Wyobrażacie sobie? Za jednego iPada Pro 11′, z LTE i 1T pamięci, można kupić prawie 4 laptopy Lenovo!
Zakupy Apple zdecydowanie nie należą do racjonalnych… Poszukując go w jak najlepszej cenie, natrafiłam na oficjalny outlet Apple. Można w nim znaleźć wybrane produkty „refurbished”, czyli odnowione. Mój był zupełnie jak nowy i kosztował dzięki opcji „refurbished” aż o 1000 zł taniej!

Nieracjonalny racjonalizm

Zachęcam Was więc do wejścia na nieco ukrytą zakładkę, na stronie Apple i kupowanie sprzętu tej marki właśnie tam. I pamiętajcie, nie trzymajcie poprzednich modeli w szufladzie, po kilku latach stają się bezwartościowe.
Gdy kupicie nowy, od razu sprzedajcie poprzedni model.
No chyba, że macie dzieci 🙂

Anna Grzelewska