Idealne botki

idealne botki

Idealne botki to jedne z najbardziej uniwersalnych kobiecych butów. Doskonale pasują do spodni, ale również do spódnic i sukienek, ponadto można je nosić przez cały rok, latem, jesienią, zimą i wiosną.

Najbardziej lubię botki do kostki, albo lekko ponad kostkę i oczywiście na co najmniej kilkucentymetrowym obcasie. Która z nas nie doceni tych kilku dodatkowych centymetrów?

Przez ostatnich kilka lat, zebrałam pokaźną kolekcję tych butów. Mam modele od Isabel Marant, Saint Laurent i oczywiście Rag & Bone. Czy warto było zapłacić więcej za idealne botki marek luksusowych, lub premium. Tak! Noszę je non stop od lat i Wam również polecam.

Przejrzałam aktualne kolekcje w moich ulubionych butikach online i wybrałam dla Was modele botków do różnych stylizacji i na każdą porę roku. Rekomenduję tylko te marki, których jestem pewna z uwagi na jakość i własne doświadczenia.

Botki czarne

W powyższej stylizacji mam na sobie botki Isabel Marant. Pierwsze cztery propozycje, które dla Was wybrałam są bardzo podobne, a na kolejnych znajdziecie między innymi model ukochanych botków Rag&Bone – Newburry.

Botki jasne

Jasne botki, to świetny pomysł do letnich stylizacji, gdyż ideanie sprawdzają się do krótkich i długich sukienek oraz spódnic.

Botki w stylu kowbojek

Botki lekko nawiązujące do kowbojek, często czarne, to doskonała propozycja od stylizacji z jeansami oraz dłuższymi spódnicami. Bardzo lubię Chloe Susannah, za które niestety trzeba słono zapłacić. Czy warto? Jestem przekonana, że tak i myślę, że docenią je fashionistki.

Botki błyszczące

Błyszczące botki mogą być perełką w stylizacji, albo doskonałym akcentem kolorystycznym. Mam piękne, zielone botki Saint Laurent, które stanowią prawdziwy skarb w mojej garderobie. Takie same, w odcieniach fioletu znalazłam dla Was w butiku online.

Jak widzicie ja jestem od nich wręcz uzależniona. A czy Wy macie doświadczenia stylizacyjne z botkami? A może możecie polecić idealne botki, które sprawdziły się w Waszych garderobach?

Zapraszam Was też do obejrzenia filmu, w którym omówiłyśmy z Kingą nasze kolekcje. Cóż… od tamtej pory moja sporo urosła!

Anna Grzelewska